Tagi: reklama, sony
| Komentarze (10)
Jakiś czas temu w telewizji emitowana była reklama Sony Bravia, która oszałamiała paletą barw, reprezentowaną przez kolorowe piłeczki. Często ten klip można było również podziwiać w sklepach RTV, gdzie niejednokrotnie zdarzało się, że był puszczany jednocześnie na kilkunastu – kilkudziesięciu telewizorach. Byłem przekonany, że to wszystko zawdzięczamy kreatywnym grafikom, którzy z użyciem odpowiednich programów stworzyli spektakularne widowisko. Jak się okazało – nie do końca.
Tagi: obserwacje, sklepy
| Komentarze (12)
Małe sklepy. Takie lokalne, niczym nie wyróżniające się z tłumu, ale za to mające (zazwyczaj) dobrą opinię wśród obywateli, a także sprzedawców, z którymi widuje się człowiek nader często. I pomimo natłoku supermarketów i innych, wielkich molochów ze wszystkim, co da się sprzedać, nadal się utrzymują, a często też – są całym życiem dla właścicieli i jedynym źródłem utrzymania. Jednak to wszystko nie zwalnia ich z obowiązku podążania za aktualnymi trendami…
> Czytaj dalej…
Tagi: pedigree, reklama, youtube
| Komentarze (32)
Reklama psiego żarcia? W zasadzie nic wielkiego – ot, kolejny, mało atrakcyjny twór, promujący psią jadłodajnię. Kiedy jednak na tej arenie pojawia się największa firma w tej branży – Pedigree – i dostarcza wprost genialną reklamę, wykonaną w aż 1000 (słownie: tysiącu) klatek na sekundę – nie ma opcji, by Ci się nie spodobała!
Co prawda mój Malamut woli karmę konkurencji, ale dlaczego nie miałbym się podzielić z Tobą tym spotem telewizyjnym?
> Czytaj dalej…
Tagi: bioshock, książki, kultura, PS3
| Komentarze (18)
Miniony tydzień zdecydowanie sprzyjał złemu organizowaniu czasu. Tak, złemu organizowaniu – a nie jego braku. Okres po feriach w ogóle nie pomagał w nauce, ani też wydajnej pracy czy pisaniu tekstów. Na szczęście mam to już za sobą, a dwójka nowych i kulturalnych gości, którzy pojawili się w moim domu, zdecydowanie poprawiła humor. Jedziemy!
Tagi: google, internet, youtube
| Komentarze (15)
Dzisiejszy Internet nie byłby tym Internetem, gdyby w 2005 roku nie powstał YouTube. Kilka dni temu, ściślej – we wtorek – z pewnych przyczyn musiałem wgrać jeden, dość ważny film, aby komuś go udostępnić. Nie byłoby nic w tym trudnego, gdyby nie fakt, że miałem go tylko na komórce i operację musiałem wykonać poprzez mobilną wersję serwisu. I tutaj zaczęły się schody…
> Czytaj dalej…








