06 Marzec 2010 | Życie |

Tagi: , , ,

| Komentarze (18)

Miniony tydzień zdecydowanie sprzyjał złemu organizowaniu czasu. Tak, złemu organizowaniu – a nie jego braku. Okres po feriach w ogóle nie pomagał w nauce, ani też wydajnej pracy czy pisaniu tekstów. Na szczęście mam to już za sobą, a dwójka nowych i kulturalnych gości, którzy pojawili się w moim domu, zdecydowanie poprawiła humor. Jedziemy!



244 dniowy odwyk

Tak się zastanawiam… piszę dla Gemono, więc z założenia, powinienem dużo grać i mieć zaliczone wszystkie wielkie premiery na bieżąco. Codziennie przeglądam zagraniczne portale i czytam newsy w Czytniku Google, obserwuje Allegro w poszukiwaniu “okazji”, słucham podcastów, ogólnie – chłonę branżę wręcz cały czas.

Jestem ciekaw, czy zaskoczę Was wieścią, że przez dokładnie 8 miesięcy nie kupiłem absolutnie żadnej gry w wydaniu pudełkowym na PS3? Okej, był po drodze Battlefield 1943 (recenzja się nawet pojawiła), było też Gears of War na PC (grałem jak na razie tylko trzy razy) oraz kilka tytułów pożyczonych od Dulaka, ale taki prawdziwy gaming troszkę przygasł.

I powiem Wam – jakoś wcale nie rozpaczałem. Ba, taka przerwa od grania czasem dobrze robi, bo co za dużo, to nie zdrowo – o czym się Spajki przekonał. Do nadrobienia mam jeszcze gry z 2008 roku (o 2009 nie wspominam) – stąd też na liście widniało kilka konkretnych pozycji. Dead Space, Bad Company, Mirror’s Edge, a także – Bioshock. I to ten ostatni tytuł, produkcji 2K Games, trafił do mojej kolekcji w czwartek :)

Mam za sobą jakieś 3-4 godziny rozgrywki i śmiało mogę stwierdzić, że jest to jedna z najbardziej klimatycznych gier w jakie grałem. Co tu dużo pisać – masa nagród zobowiązuje, a średnia ocen na poziomie 94/100 zagwarantowała szóste miejsce w kategorii PS3 na Metacritic. Czy będzie recenzja? Heh, nie sądzę – w końcu pewnie większość z Was grała w Bioshocka.

Trochę kultury, Panie!

Jeden gość już się ujawnił, co zaś z drugim? Swego czasu podczas jednej z rozmów z Andrzejem, polecił mi on książkę Sekret (The Secret) autorstwa Rhondy Byrne. Dzisiaj będąc w sklepie nieco zaskoczyła mnie jej obecność, tym bardziej, że cena – 25 zł – oraz wydanie w twardej oprawie były nadzwyczaj atrakcyjne. Nie zwlekając, wrzuciłem książkę do koszyka i udałem się do kasy. Tekst na odwrocie - “Zaczniesz pojmować ukrytą, niewykorzystaną siłę, którą masz w sobie, a jej ujawnienie wypełni radością każdy dzień twojego istnienia.” wydaje się bardzo optymistyczny – i oby tak się rzeczywiście stało!

Sekret (The Secret) - Rhonda Byrne

Jak na razie książka musi chwilę zaczekać – do przeczytania mam lekturę – Mały Książę – która będzie omawiana w poniedziałek. Myślę, że w środę zagłębię się w Sekret, a po przeczytaniu postaram napisać się słów kilka na jej temat.

Tym kulturalnym akcentem kończę, życząc miłego weekendu!

  • RSS
  • Blip
  • Wykop
  • Flaker
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • del.icio.us
  • Digg

Komentarze do wpisu: 18 / ... może warto dodać swój?

Frytkasis
/ 6 marca 2010 o 22:25

Jestem chyba jedyną osobą na tym świecie, którą Bioshock kompletnie nie wciągnął. Możesz mnie znienawidzić ale mnie ta gra na prawdę nie przypadła do gustu. Nie wiem, może byłem za młody i nie czułem klimatu. Może kiedyś jeszcze spróbuję do niej podejść po raz drugi. Książek nie czytam bo “jeszcze” mnie nie kręcą ;) A co do zaległości to ja mam tylko te z PS3, które aktualnie nadrabiam :) Ty też powinieneś powoli nadrabiać swoje zaległości w grach ;)
Pozdro.

Adam
/ 6 marca 2010 o 22:28

@Frytkasis
Wiesz, na razie to moje odczucie tylko po kilku godzinach – zobaczymy, jak będzie potem, ale obecnie z Bioshocka jestem zadowolony. Zaległości nadrabiam jak mogę, ale troszkę to kosztuje :P

Frytkasis
/ 6 marca 2010 o 22:34

@Adam
Wiem, że kosztuje dlatego napisałem “powoli” :)
Ja teraz też kupiłem Borderlands na PS3 i nową grę na tę platformę kupię dopiero w maju, po urodzinach, lub jak sprzedam niepotrzebne gry na PC :)

Kradziej
/ 6 marca 2010 o 22:58

BioShock zakup zdecydowanie dobry, czekam na podjarkę z motywu “WYK?” ;)

Andrzej
/ 6 marca 2010 o 23:00

Sekret jest baaardzo spoko :)

marcinpsx3
/ 7 marca 2010 o 00:52

Ja nie kupiłem przez więcej miesięcy, a po drodze nic nie było (kupionego lub na PS3) :) I jestem z tego faktu bardzo zadowolony, tak bardzo aż napawa mnie on optymizmem. Czy to kolejny kryzys growy w moim życiu, czy kumulacja kryzysów, wiek a może strach o przyszłość w Polsce – nie wiem. Wiem tylko, że obecne poglądy są lepsze dla mojego portfela, niż poprzednie. Tak więc Adamie, dokonałeś zakupów na “stówkę”, czy było warto odpowiesz sobie sam – oczywiście nie teraz. Nie mi jest dane oceniać twoje wydatki. Mam tylko nadzieje, że nie zrobiłeś tego, dla bloga. Powodzenia na omawianiu książki Mały Książę – pomóż koledze, a najlepiej sam się zgłoś i uratuj całą klasę :) jak nie polak postąpisz, normalnie :D Nie chcesz kupić jakiś streszczeń ?

@Frytkasis: Nie jesteś jedyny. Mi osobiście z Bioshock’a podobała się jedynie woda. A z książkami chyba nie jest tak, że z wiekiem zaczynają Cię “kręcić”, albo je lubisz albo nie (jak gry). Ja ich nie lubię (lekko powiedziane).

Adam
/ 7 marca 2010 o 08:49

@Frytkasis
Borderlandsy też mnie interesują, widziałem, że ceny spadły – może w wakacje zainwestuję. Najbliższy zakup to będą Epizody z Liberty City.

@marcinpsx3
Kupowanie czegokolwiek “tylko dla bloga” byłoby dość absurdalne, nie uważasz? ;) Co do streszczeń – jakoś radzę sobie bez, czytam całe lektury i źle na tym nie wychodzę :)

Grzesiek Wroński
/ 7 marca 2010 o 10:35

W Bajoszoka nie grałem i nie mam ochoty ;)
Ale gratuluję zakupu ;) Hmm, ja nie gram od… kilku miesięcy… Ostatnio kupiłem EyePeta =) Pozdro=)

Burczyn
/ 7 marca 2010 o 11:15

Piszesz dla Gemono? O kurczak, nawet nie wiedziałem! :)
Musisz mi to Adamie wybaczyć, bo zgrzeszyłem.
Ostatni czasy(jak już wiesz) też nie kupowałem gier. Może nie przez 8 miesięcy, ale tak z 3-4. Czuję małą chęć grania, chociaż ostatnio strasznie najarany na 5 przejście Wiedźmina wracam do hobby. ;)
Gratuluję Ci Bioshocka, ponoć gra to majsterszczyk, no i książki, której jeszcze nie czytałem.

edsonpele
/ 7 marca 2010 o 11:39

Bioshock grą genialną jest i nikt lepszej nie zrobił. Dziękuję. Po dwójce znów mam ochotę na n-te przejście jedynki.
A gry nie są ciekawe i mi się by nie chciało tracić czasu, żeby “chłonąć” całą branżę.

Adam
/ 7 marca 2010 o 11:58

@Grzesiek
EyePeta też będę musiał przetestować – sama kamerka będzie przydatna do wychodzących w tym roku motion controllerów. Swoją drogą – jestem ciekaw, jakie gry wyjdą na starcie. Liczę na coś konkretnego!

@Burczyn
Ano piszę, piszę ;)

@edsonpele
Hej, ale nie przyjmujmy od razu, że jest to tracenie czasu. Moim zdaniem trzeba spojrzeć na to odwrotnie – jest to zdobywanie i poszerzanie swojej wiedzy na temat świata gier. W końcu samo granie to nie wszystko – warto wiedzieć nieco więcej o samej branży :) Choć muszę przyznać, że jest to dość czasochłonne, ale na pewno kiedyś będzie wynagrodzone (a może już jest?).

Dulak
/ 7 marca 2010 o 12:13

No to sobie niedługo pograsz jeszcze w AC2 jak wykręcę platynkę, to pożyczę :) Ponadto wreszcie poczytasz coś porządnego. Niestety ja od czytania jestem uzależniony.

krak
/ 7 marca 2010 o 12:14

Bioshock nie jest genialną grą. Jest genialnym uniwersum. Właściwie, więc to Rapture jest genialne. :)
Powodzenia z lekturką.

Cedrik
/ 7 marca 2010 o 21:05

Huuah. A ja w BS nie grałem. Jeszcze… ;>

grz3so
/ 10 marca 2010 o 23:24

Bioshock tak kipi klimatem, jest to coś fenomenalnego co w ostatnim czasie się pojawiło w świecie rozrywki elektronicznej. Klimat wylewa się z ekranu monitora/telewizora. Świetna muzyka, ze schizo-wani Splicerzy, mrok i przerażenie. Czekam na dwójkę.

Adam
/ 11 marca 2010 o 15:16

@grz3so
Miło, że wpadłeś :) Muszę przyznać, że faktycznie Splicerzy mają swój własny urok i bez nich gra nie nie byłaby tak klimatyczna. Na razie Bioshocka gustuję w małych porcjach, tak żeby jak najdłużej delektować się rozgrywką ;)

Mateusz
/ 12 marca 2010 o 16:34

Gratuluje kupna Bioshocka, na pewno przy tej grze będziesz si.ę dobrze bawił. Ja miałem okazję zagrać w demo na PC, jedynie co pamiętam to “schizowy” klimat. Ksiązką też niczego sobie.

grz3so
/ 13 marca 2010 o 13:28

Ja kończę już którą sesje w Bioshocka i wciąż mnie zaskakuje i wciąga do granic możliwości. Rozrywka jest tak skonstruowana że nie pozwala mi jej przeżyć w taki sam, każda lokacja jest w nowy sposób odkrywana. Coś pięknego.
Ściągam B2, ale to karkołomne zadanie, transfer Neo to patologia. Hehe na upartego 3dni włączony PieC i zassany będzie do końca :)

→ Skomentuj